niedziela, 12 grudnia 2010

Whiskey, whiskey, Happy Happy............czyli 4 godz treningu zwrotów grzecznościowych po japońsku.

Pół dnia wolnego spędziłam na różnego rodzaju treningach, pogadankach i wykładach >< Only in Japan ><
Anyway samo spotkanie w sprawie form honoryfikatywnych w języku japońskim było bardzo ciekawe i przydatne, ale sposób przeprowadzenia czasami powodował u mnie salwy "wewnętrznego" śmiechu ;)
Szczególnie, kiedy kazano nam wstać i robić ćwiczenia na "uśmiechnięta twarz", np: wyciągać obie ręce do przodu i mówić whiskey x] albo ręce do góry i happy, lucky xD no ze śmiechu tam prawie umierałam, miałam chyba aż nadto uśmiechniętą twarz xD nie wspominając o zajęciach z odpowiedniego mówienia dzień dobry, dziękuję bardzo itd, przy czym trzeba się ładnie uśmiechać i obowiązuje podział głębokości ukłonów, 15 stopni na dzień dobry, 30 na dziękuję i 45 stopni na przepraszam..czy jakoś tak xD
Jedna rzecz jest pocieszająca, Japończycy też nie kumają za bardzo "keigo" czyli języka honoryfikatywnego xD Mieli takie same problemy jak my, kiedy trzeba było poprawić błędy w wypowiedziach ;)
W każdym razie najgorszą częścią było odbieranie telefonu, muszę dokładnie przejrzeć materiały, żeby zakumać co i jak i kiedy. Łatwo nie jest ;)

Sapporo było całkiem spoko, już się przyzwyczaiłam do japońskich miast, więc nie są one dla mnie żadną nowością... Zdjęcia będę miała później, bo zgubiłam gdzieś kabelek do aparatu >< ale część w pełni wymienna więc jak tylko będę miała wolne, to pójdę kupić.

Wracając jednak do tematu, dzisiaj się dowiedziałam, że jeśli złożę wniosek o ski pass, to będę mogła za darmo!!!! korzystać z wyciągów w tym kurorcie xD kyaaaa  lecę do sklepu po gogle ^^ do pana Ito po stempelek a później już tylko bilecik, 500 yenów za wypożyczenie nart na cały dzień i: w niebie, jestem w niebie xD

Co do pracy, to ostatnio coś dużo osób pyta się jak tam robota i dzieci.... >< no więc grzecznie odpowiadam, że nie mam doświadczenia, plus nie rozumiem często co mówią (szczególnie, jak używają dziecięcego japońskiego ><), albo o jakie gry i postacie z bajek im chodzi, wiadomo, nie znam przecież japońskich gier, zabaw i bajek typowo dla dzieci... Dzisiaj jakiś dzieciak (3-4latka) rozpłakał się i dostałam go żeby się nim zająć.... well po 1min zaczął mi się wyrywać z rąk, więc go puściłam i oczywiście wyszedł z sali, więc poprosiłam jakąś inną osobę, żeby mi pomogła...Czasami jest też tak, żeby niektóre dzieciaki są zbyt przestraszone tym, że mam blond włosy i nie mam skośnych oczu, że przez pierwsze 20min nic nie mówią, tylko czasami kiwają głową, albo w ogóle się nie odzywają. Czasami chyba też nie rozumieją w ogóle co mówię, a ja ich nie kumam... cóż.......\
Aha i niedługo będę miała dość lunchy, które jem z dzieciakami >< Na zmianę klopsiki mięsne w sosie pomidorowym i spaghetti z jakimiś gwiazdkami z ziemniaków. Aha plus omlet jajeczny, jakaś surówka z majonezem..,... bleee umrę niedługo >< a spr zostawić coś na talerzu...dzieciaki od razu zwrócą uwagę, że sensei (czyli ja- nauczycielka) nie zjadła jeszcze wszystkiego >< przechlapane ><

Ahhh tyle się dzieje ostatnio, że nie potrafię spamiętać połowy rzeczy, które chcę przekazać :/ Nie mam też czasami siły, żeby sklekocić jakieś mądre zdania >< Dzisiaj po powrocie poszłam od razu do ofuro, wygrzałam się :)

Jutro mam podobno wystąpić w jakiejś reklamie Kiroro >< pewno jako animator w akcji ><  brrr nie lubię czegoś takiego >< życzcie mi powiedzenia, bardzo się przyda.

Wczoraj widziałam w TV skrót z ogólnojapońskich zawodów w kamień, nożyce i papier >< Takie rzeczy tylko w Japonii....
Jak jestem bardzo wkurzona, to używam innej nazwy na określenie ich...ale może nie będę jej używać publicznie :)

Oki kończę chwilowo bo zimno się tutaj robi i chciałam też jeszcze coś przed snem poczytać.
Do usłyszenia :)

4 komentarze:

  1. No ładnie z tymi bachorami. Tylko nie stresuj dzieciaków, lepiej olać. Widocznie nie oglądają amerykańskich filmów i tyle.
    A tak swoją drogą, to bardzo ciekawe, że w Japonii masz odwagę zrzucić ręcznik, a na "Warszawiance" to już nie:P!

    Oki kończę, Starsi wrócili z Kraka, więc idę zrobić herbatę;).

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej,oj nie przejmuj się dziećmi. Znajdziesz na nie jakiś sposób...;-)Trochę czasu i dasz sobie radę. Ale Ci Japończycy mają ciekawe treningi..;p;p 3maj sie tam. Buziaki i pozdrowienia od Dziadków. Sciskam mocno;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. kamień, papier, nożyce mnie rozbrobiły :D ania

    OdpowiedzUsuń
  4. ski pass za darmo...a mówiłam ci, że Hokkaido wcale nie jest takie be! Co prawda ramen mnie trochę odstrasza...podobnie zreszta jak pierwsze zdjęcie okonimiyaki...przypomina mi zatrucie sprzed paru tyg. :p :p :p wiem wiem obrzydliwa jestem :p w każdym razie pilnie śledzę twoje japońskie przygody ;p ...ski pass za darmo....chlip chlip

    OdpowiedzUsuń