wtorek, 28 grudnia 2010

Darmowy ski pass i wypożyczalnia = sposób spędzania dnia wolnego

Tjaaa, tak jak w tytule, kiedy nadchodzą dni wolne, wykorzystuję swój dokument potwierdzający bycie pracownikiem Kiroro i dający mi darmowe korzystanie z wyciągów oraz wypożyczanie sprzętu. :) Tak więc ruszyłam w dzień wolny o 9 rano na podbój stoków :) sprawdziłam wszystkie, wybrałam kilka najbardziej dla mnie odpowiednich i tak kontynuowałam swój dzień ;) z małą przerwą na lunch i z kilkoma króciutkimi wypadami po coś ciepłego do picia i poszamania, spędziłam tak 10 godz na stoku ;) wieczorem ledwo mogłam się ruszać, ale nie przeszkodziło mi to następnego dnia przystąpić do dalszego etapu poprawiania moich umiejętności narciarskich ;) chociaż tym razem jeździłam tylko do 15.30 bo na 17.30 miałam spotkanie z obcokrajowcami i grupą trzymającą władzę, a później popijawę z moim działem :)
Szczerze powiedziawszy nie do końca rozumiem idei spotykania się w gronie obcokrajowców i szefostwa, ale skoro zapraszają i dają darmo drinki i jedzenie, to czemu nie ;)
Później było spotkanie z moim działem, które też przebiegło w całkiem fajnej atmosferze, pouczyłam trochę języka polskiego ;) Jak zdobędę zdjęcia z tego spotkania, to je wrzucę na bloga.

Jeśli chodzi o samą jazdę na nartach, to staram się jak mogę, szczególnie, że dookoła mam samych instruktorów i japońskich guru narciarstwa, którzy uczą, pewno za nie małą kasę, klientów Kiroro.
Wczoraj miałam przyjemność zjeżdżać 2 razy z jednym z najlepszych japońskich narciarzy..... byłam oczarowana, i strasznie zazdrosna, bo sama też bym tak chciała jeździć. Miałam wrażenie, że Yuji nie używa żadnej siły podczas zjeżdżania, nie męczy się itd., wszystko było tak miękko i płynnie wykonane... ahh pozazdrościć. Pokazał mi kilka sztuczek, które później próbowałam wykonać. I dlatego też postanowiłam więcej się starać, skoro mam już takich pro wokół siebie, którzy czasami sypną złotą radą, to trzeba to wykorzystać :)
Wczoraj jedna z instruktorek powiedziała mi, że nieźle jeżdżę, ale muszę popracować nad postawą i pokazała mniej więcej, co mam robić. Jutro to wypróbuję :)
Jedno spostrzeżenie ze stoku, irytuje mnie to, że Japończycy, nawet jak mają krzesełka 4 os., to wsiadają w 2, max 3 os na nie >< przez to później tworzą się kolejki przed wyciągiem >< niestety nie mogę sobie pozwolić na przepychanie się, bo a) jestem pracownikiem Kiroro; b) w Japonii prawie nie istnieje coś takiego, jak przepychanie się. Chociaż trudno może w to uwierzyć, ale każdy grzecznie czeka na swoją kolej, czy to do wyciągu, czy do autobusu lub pociągu.... jestem pod wrażeniem często.

Kolejne spostrzeżenie z dnia dzisiejszego, zaczynam dostrzegać to, że jednak często łatwiej pracuje się z japońskimi dzieciakami niż z obcokrajowcami, którzy zazwyczaj są bardzo egoistyczni, niecierpliwi i głośni... Takie przypadki wśród japońskich dzieciaków to rzadkość, u obcokrajowców to norma. Dzisiaj miałam jakiegoś dzieciaka z emm hmm jakiejś tam wyspy na Pacyfiku, już nie pamiętam, ale taki lekko rudawy ;)
Anyway, myślałam, że mnie szlag trafi, jak po raz 100 musiałam mu tłumaczyć, dlaczego ma robić tak a nie inaczej, no i jak większość dzieci, nudził się trochę podczas zabaw na koniec dnia, ale cóż poradzić, skoro nie dają mi za dużo czasu na przetłumaczenie wszystkiego tego co mówią...
Chociaż japońskie dzieciaki też potrafią być wkurzające, bo też nie słuchają co się do nich mówi, tak jakbym w ogóle nie mówiła po japońsku ><

Ok, kilka zdjęć z tras z Kiroro i na dzisiaj koniec. Cud, że jeszcze myślę o tej porze...
Zirytowałam się dzisiaj trochę, bo pokazali mi plan na styczeń i zauważyłam brak 2 dni wolnych w tygodniu >< niby na razie wszystko jest w fazie uzgadniania, ale chyba zagadam do nich, że wg umowy mam mieć 2 dni wolne w tygodniu. Tzn, wiem, że do ok 20 stycznia jest kociokwik i każda para rąk się liczy, ale 2 tygodnie pod rząd z tylko jednym dniem wolnym to przegięcie >< Jeden mogę im podarować, ale nie 2 >< no way!!!!

 Pracuję w tym czerwonym budynku.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz