Ok przyznam się bez bicia, nie znoszę dzieci z Singapuru czy Hong Kongu >< Na 10 dzieci z tych miejsc, 9 jest małymi wkurzającymi bachorami, które nie słuchają się nikogo, robią co chcą, jedzą jak małe świnki i nie biorą udziału w zabawach z innymi dziećmi, bo uważają je za nudne ><
Kuźwa ile ja się dzisiaj namęczyłam, ile na gadałam po angielsku, ale wszystko jak grochem o ścianę ....
Cholerne, egoistyczne dzieciaki >< Niby mówią poproszę itd, ale nie wiem czy znają w ogóle znaczenie i sens tych słów....
Dzisiaj miałam na zajęciach 2 dzieciaków, kuzynostwo, z Singapuru, pierwszy raz na nartach. Dziewczynka była super, narty strasznie jej się podobały, cały czas się pytała ile jeszcze ta przerwa potrwa, czy po lunchu od razu idziemy na zajęcia itd... ale jej kuzyn to istna masakra, lekko przy tuszy, ledwo przyturlał się na stok, po drodze musiałam wziąć od niego narty, ale i tak ledwo doczłapał się na miejsce, a jak już się tam przysapał, to stwierdził, że nie chce jeździć, że narty są głupie i on nie ma siły....po namowach spróbował raz zjechać i znowu ta sama historia, więc w końcu zostawiłam go, powiedziałam, że jak będzie chciał zjeżdżać, to ma mi powiedzieć, bo mam inne dzieciaki na głowie.
Ehh znowu dzień zszarganych nerwów, ale ostatnio coraz częściej daję sobie na luz.. nie ma co się przejmować, nie to nie i tyle.
Jutro mam dzień wolny, idę zjeżdżać cały dzień ^^ w końcu dostałam bilet, który uprawnia mnie do bezpłatnych zjazdów, jako pracownika Kiroro ^^ plus szansa na bezpłatne używanie rzeczy z wypożyczalni ^^ yuhuu, oby to była prawda, jutro się przekonamy :)
Powinnam też zrobić jakieś zdjęcia mojego miejsca pracy, więc też je prześle :)
oj Asia, Asia! Tak Ci totalnie NIE ZAZDROSZCZĘ tych dzieciaków! Próbuję wyobrazić sobie siebie w Twojej sytuacji i norrrrmalnie wszystkie włoski na rękach stają dęba. brrrr!
OdpowiedzUsuńDzielna bądź, i niechże darmowe narty pociechą Ci będą w te ciężkie dni :)
Trzymaj się młoda:)
OdpowiedzUsuńAsiu, będzie dobrze;-)Buziaki
OdpowiedzUsuń