Siedze sobie wlasnie przy komputerze w hotelu Holiday Inn w Monachium...
Pytanie, jak tu trafilam?
Well....nalezaloby zaczac od strasznej pogody, ktora sparalizowala Polske w poniedzialek, co przelozylo sie takze na prace lotnisk, w tym i Chopina w Warszawie.
Nastepnego dnia, czyli dzisiaj, 30 listopada, niby snieg nie padal intensywnie, ale sytuacja z dnia poprzedniego i brak wiekszych popraw w dniu nastepnym, przyczynily sie do kolejnych opoznien w kursowaniu samolotow ><
Make it short... Coz, nasz lot z wawy do Monachium takze doswiadczyl ok 1godz opoznienia, co wystarczylo, zeby samolot z Monachium do Tokio nie poczekal juz na nas ni minuty dluzej ><
Zawiedzeni, ruszylismy (a tak tak, jest nas 5 osob lecacych do Tokio, w tym ja plus 2 znajomych udajemy sie pozniej do Sapporo) do informacji, zeby zasiegnac jezyka, co nalezy teraz zrobic.
Pan w informacji powiedzial, ze jest szansa, ze uda sie przebukowac bilety na lot po 19 tego samego dnia wiec pelni nadziei stanelismy w kolejce......w ktorej spedzilismy kolejne 1,5godz czekajac na dojscie do okienka i pozytywne zalatwienie sprawy...
Niestety, srogo sie zawiedlismy, pani poinformowala nas, ze miejsc na ten lot juz dawno nie ma >< i nie wiadomo, czy uda jej sie znalezc cos jeszcze na dzien nastepny.
Oczywiscie caly czas narzekala czy to po ang czy to po niemiecku do pana pracujacego obok, ze ma po dziurki w nosie obslugiwania biednych pasazerow przybywajacych z Polski, ktorych tamtejsze lotnisko wyslalo do nich, wiedzac, ze nie maja szansy na wylot tego samego dnia......
Welll troche nas to irytowalo, szczegolnie, jak ten pan obok odpowiedzial jej, mrugajac okiem, ze to wszystko przez to, ze CI TAM (wawa) nie wiedza, jak sie pracuje.
Na co znajomy odpowiedzial, ze a moze wlasnie wiedza jak (w domysle, wiedza jak robic, zeby sie nie narobic).
W kazdym razie, udalo sie nam dostac bilety na lot dnia nastepnego na 15.35, a takze zaopatrzono nas w vouchery do hotelu. Suma sumarum nie jest zle.... Jestesmy tylko ciekawi, jak bedzie wygladac nasz pobyt w Tokio w takim razie,,,
Dobra koncze ;) Mam tylko 30min na wykorzystanie neta..
Do uslyszenia zatem :)
Pierwszy efekt wyprawy do Japonii - znielubienie Niemcow? :D
OdpowiedzUsuńATG
Witaj Asiu,
OdpowiedzUsuńEch...dobrze,że udało się załatwić z nimi tą sprawę.Cieszę się,że już jesteś w samolocie.To mnie utwierdza w przekonaniu,że nie znoszę Niemców;p;p;p;p;p;p #maj się tam ciepło i daj znać jak dolecisz;-) Pozdrowienia od Dziadkow i buziaki ode mnie;-) Wiola
Ooo i co doleciałaś już? :)
OdpowiedzUsuńAsiu...napisz co u Ciebie...czekamy.Buziaki
OdpowiedzUsuńoj tam najważniejsze że dotarłaś cało do Japonii, a dzięki noclegowi w Monachium miałaś okazję jeszcze lepiej poznać nasze ulubione lotnisko :p
OdpowiedzUsuń